Nikt nie lub być oszukiwany. I każdy chce być świadomym i wymagającym klientem. Ale jak być świadomym i wymagającym, kiedy na opakowaniach produktów roi się od oznaczeń, dopisków i informacji, które nic, nikomu nie mówią?
Czasami myślę, że zakupy w supermarkecie to jedna wielka przygoda. Czasami chcę po prostu wziąć do ręki produkt i wyjść, ale nie mogę. Nie mogę, bo nad lewym ramieniem przysiada mi mały, męczący aniołek, który ględzi o tym, że powinnam być świadomym konsumentem.
A więc przyglądam się etykiecie. Przyglądam się i nic! Ciągle tylko znaczki:
Produkt ekologiczny, poznaj dobrą żywość, pełne ziarno, 100%, bez konserwantów. Na towarach leżących na sklepowych półkach można znaleźć dziesiątki różnych oznaczeń. Ale które z nich faktycznie mają jakieś przełożenie, na jakość produktu, a które są zwykłą podpuchą? I tu zaczyna się przygoda…
Eko trendy
Moda kocha Eko. W supermarketach i delikatesach roi się od produktów z małymi, w większości zielonymi, nalepkami informującymi konsumenta o tym, że produkt pochodzi z gospodarstwa ekologicznego. Istnieje około kilku różnych nalepek, które nas o tym poinformują.
Dlaczego aż tyle? Ponieważ certyfikaty nadają różne instytucje, z których każda ma swoje logo. I tak mamy chociażby znak
Eco Label, czyli euro-stokrotkę, którą ustanawia Komisja Europejska. Znajdziemy też zielony kontur Polski przyznawany przez Polskie Centrum Badań i Certyfikacji, zielony kłos przyznawany gospodarstwom, które postawiły na przyjazną środowisku produkcję, czy żółto-niebiesko-zielone logo przyznawane przez Polskie Stowarzyszenie Producentów Żywności Metodami Ekologicznymi. Kręci się w głowie? Niepotrzebnie.
Jeżeli chodzi o produkty Eko sprawa jest stosunkowo prosta. W świetle rozporządzenia Rady Unii Europejskiej z dnia 28 czerwca 2007 roku produkcja ekologiczna jest
ogólnym systemem zarządzania gospodarstwem i produkcji żywności, łączącym najkorzystniejsze dla środowiska praktyki, wysoki stopień różnorodności biologicznej, ochronę zasobów naturalnych, stosowanie wysokich standardów dotyczących dobrostanu zwierząt i metodę produkcji odpowiadającą wymaganiom niektórych konsumentów preferujących wyroby wytwarzane przy użyciu substancji naturalnych i naturalnych procesów. Oznacza to, że producent, który nakleja jakiekolwiek oznaczenie informujące o tym, że dany produkt jest ekologiczny musiał wcześniej spełnić restrykcyjne normy narzucone przez szereg instytucji poczynając od tych europejskich, a kończąc na rodzimych.
Ale odwracając sytuację; czy produkty które nie mają oznaczenia Eko, automatycznie są niezdrowe? Nie! Oznacza to, że nie spełniają wyżej wymienionych norm, ale nie świadczy o ich szkodliwości.
Wszystko jest kwestią preferencji. Niektórzy konsumenci nie chcą, żeby jedzone przez nich pomidory miały jakikolwiek związek z chemikaliami. Inni obstają przy stwierdzeniu, że warzywa trzeba umyć, a mięso dobrze upiec.