I Ty mozesz zostac dziennikarzem "MY21"
DLA MŁODYCH O MŁODYCH PRZEZ MŁODYCH                         DLA MŁODYCH O MŁODYCH PRZEZ MŁODYCH                         DLA MŁODYCH O MŁODYCH PRZEZ MŁODYCH
MY21 Tygodnik Internetowy
Nr 123/2012 31 stycznia 2012

  • Społeczeństwo
  • Relaks
  • Moda i Uroda
  • Turystyka
  • Sport
  • Kultura
  • Zdrowie i Medycyna
  • Świat

  • MSZ odgradza się od Ukrainy
  • O uwodzeniu rozmowa z Krzysztofem Królem
  • Jak się bawi Europa, czyli
  • Chińczycy w poszukiwaniu miłości
  • W raciborskiej bibliotece
  • Czy sól na drogach to najlepszy sposób?
  • Festiwal Górski Wondół Challenge
  • Co kryje się w ziarenku?
  • Justyna Kowalczyk
  • Duńczycy wygrali nam kwalifikacje
  • Nowoczesny facet
  • Show-bilans, czyli plotkarskie podsumowanie tygodnia (5/2012)
  • Al Di Meola w marcu w Polsce
  • Zalew piw niepasteryzowanych
  • Konstytucja RP – lektura czasem szokująca
  • Mafie i gangi świata (6) – La camorra
  • Pasażerowie pociągów to bydło
  • Nie wstydźmy się polskiej kuchni (29)
  • Tradycyjna kuchnia koreańska (12)
  • Lepsi tylko Portugalczycy i Szwedzi
  • Motywacyjna dogoterapia
  • Pilingi chemiczne
  • Pielęgnacja suchej skóry zimą



  • Uwaga, otwiera nowe okno. PDFDrukujEmail

    Wydarzenia

    30. rocznica Sierpnia’80

    Walentynowicz na śmietniku

    Poniższy tekst powstał ponad rok temu z okazji uroczystości 80. urodzin Anny Walentynowicz – jednej z legend wydarzeń gdańskich sprzed 30 lat (zginęła w katastrofie smoleńskiej). Wielu głównych bohaterów tamtego jubileuszu spotkało się po raz ostatni. Tygodnik MY21 dopiero przygotowywał się wtedy do debiutu i materiał ten był wykorzystany w czasie prób techniczny. Z przyjemnością prezentujemy go obecnie wszystkim czytelnikom.

    Zabrana ze śmietnika…
    W dniu wielkiego święta, a tak naprawdę kilku świąt zbiegających się 15 sierpnia, bo Wniebowzięcie Najświętszej Marii Panny, Matki Boskiej Zielnej (święta kościelne), Dzień Wojska Polskiego i zwycięstwo nad bolszewikami (święta państwowe) w pałacu prezydenckim zorganizowano jubileusz 80 urodzin Anny Walentynowicz.
    Któż to jest ta Anna Walentynowicz, że sam Prezydent Najjaśniejszej Rzeczpospolitej organizuje u siebie jej urodziny? Drobniutka, zgarbiona widać, że schorowana i dotknięta życiem kobieta, mimo to trzymająca się mocno i pełna jeszcze energii. Konferencja, która odbyła się w tak ważnym dniu miała trochę charakter akademii ku jej czci. Ciekawe, że nie było mediów, że nikt o tym spotkaniu nic w żadnej telewizji nawet się nie zająknął, mimo że sala była pełna, a w panelu uczestniczyli wśród historyków również byli premier i minister. Na widowni zobaczyć można było także obok Prezydenta Lecha Kaczyńskiego i jego ministra kancelarii Stasiaka także byłego premiera Jarosłąwa Kaczyńskiego. Czy to przypadek, czy sarkazm historii? Komentator stwierdziłby, że to reprezentacja tylko jednej opcji politycznej.
     Zadajmy jeszcze raz to pytanie postawione na początku. Kim jest Anna Walentynowicz, że jubileusz 80-tych urodzin organizuje Prezydent RP? Jan Olszewski, były premier w kilku słowach przypomniał krótko jej życiorys. To ona przecież była „powodem” rozpoczęcia strajku w Stoczni Gdańskiej w sierpniu 1980 roku po jej zwolnieniu z pracy 7 sierpnia. To dzięki niej strajk był kontynuowany 16 sierpnia, kiedy tak liderzy strajku w „remontówce” ogłosili jego zakończenie. To znów na jej wezwanie strajkujący dotrwali do tak zwanych porozumień sierpniowych zakończonych podpisaniem słynnych 21 postulatów. O jej roli w historii zrywu niepodległościowego mówił były dwukrotny minister Antoni Macierewicz podkreślając właśnie te najważniejsze momenty jej życia, które miały przemożny wpływ na losy naszego kraju wskazując jej niedocenianą rolę w sierpniu 1980 roku.
    Po nich zabrali głos historycy dr Jan Żaryn i dr Sławomir Cenckiewicz, którzy opierając się na dokumentach zaprezentowali, pierwszy – życiorys Anny Walentynowicz na ich podstawie, drugi – na podstawie dokumentacji SB sposoby inwigilowania władz PRL a przede wszystkim zakres szykanowania suwnicowej ze Stoczni Gdańskiej. Słuchając tego wszystkiego i poznając wiele nowych faktów coraz mocniej cisnęły się pytania nieznajdujące odpowiedzi: Dlaczego to wszystko nie jest w świadomości powszechnej po prawie 30 latach po tych wydarzeniach i 20 „wolnej” Polski? Co powoduje, że pokazuje się nam tylko wybrane ikony walki z lat 80-tych?
    Dostojna jubilatka

    Najbardziej wzruszające było wystąpienie Krzysztofa Wyszkowskiego. Opowiem o trzech rzeczach, które wskazał on jako filary walki Anny Walentynowicz pokazujące zarazem jej niezłomność. Pierwszy, to doprowadzenie do nie przerywania strajku i kontynuowania go 16 sierpnia. Drugi – mimo wszelkich trudności stawianych przez władze jak i przeciwności ze strony samej hierarchii kościelnej – odprawienie Mszy Św. na terenie Stoczni, wbrew obowiązującym ówcześnie zakazom niepozwalającym na celebrę poza kościołem. Trzeci jest chyba najbardziej spektakularny. Kiedy stawiano pomnik koło bramy Stoczni ogłoszono, że te stojące trzy krzyże upamiętniające śmierć stoczniowców mają symbolizować pojednanie narodowe sprzeciwiła się nawet swoim dotychczasowym kolegom. To Pani Anna, jak powiedział K. Wyszkowski, zaprotestowała i dzięki jej staraniom pomnik nosi nazwę „Poległych Stoczniowców”. Nie pozwoliła na rozmycie historii.
    To jeszcze nie koniec wystąpienia przyjaciela z dawnych lat. Od początku konferencji przybyłych intrygował wielki fotogram ustawiony w rogu Sali. Wszyscy domyślali się czyje zdjęcie on kryje. Teraz nadszedł czas na jego odkrycie. Krzysztof Wyszkowski odsłonił portret Anny Walentynowicz przedstawiający ją w czasach strajku sierpniowego. Okazało się, że jest on zniszczony, popękany i brakuje fragmentów narożnych. Został znaleziony na śmietniku w Stoczni teraz (rok temu – przyp. red.), kiedy prezentowana jest wystawa o tamtych czasach.
    Nasuwa się pytanie, komuś jednak zależy na rozmyciu historii? Niektóre „ikony” zostają inne wyrzucamy na śmietnik? A kto decyduje o tym, które mają zostać, które zniknąć? O ironio, ile zostało wykopanych po latach i teraz są czczone? Czyżby taki los miał spotkać i tę?
    Razem byli w Stoczni, razem byli na pokładzie samolotu… Syn Anny Walentynowicz (z małżonką), który odbył za nią karę więzienia.
     
    A pamiętasz Leszek…  

    Ta ostatnia scena doprowadziła do wzruszenia samego Wyszkowskiego, który nazwał Annę Walentynowicz Matką „Solidarności”. Po czym wystąpił Prezydent Lech Kaczyński niepozwalając zgromadzonym usiąść w hołdzie dla jubilatki i wszyscy na stojąco wysłuchali także ją samą. Nie dość miejsca, aby wszystko to opisać, ale zadziwiające, że tak bezprecedensowa uroczystość odbyła się po cichu poza fleszami reporterów i kamerami telewizji. I nic w prasie. Dobrze, że choć stara fotografia jubilatki została zabrana ze śmietnika (historii?).
    Tekst i zdjęcia: ANDRZEJ HELDWEIN
    PS. Jeszcze więcej informacji o Annie Walentynowicz znajdziecie w recenzji filmu „Strajk”.

    Komentarze  

     
    +1 #1 wazelina 2010-09-01 09:35
    W życiu nie czytałem tak wazeliniarskieg o tekstu. Jednostronne przedstawianie historii to domena PiS-u, a nie współczesnej Lewicy. A pani Anna nie była aż tak kryształowa, jak się ją przedstawia. Popytajcie uczestników strajków na Wybrzeżu.
    Cytuj
     


    Copyright © 2012 MY21 All rights reserved.www.MY21.pl
    Nasi partnerzy:
    Precedens SuperJa Andrzej Heldwein - fotograf Globtroter SuperJa internet super heroes Twoja-Adopcja
    MY21, Facebook