O tych zwycięstwach wolimy nie pamiętać?!
Tradycją już jest, że dzień po poznańskich obchodach rocznicy wybuchu Postania Wielkopolskiego (27 grudnia 1918) harcerze Chorągwi Wielkopolskiej ZHP zjawiają się w Warszawie i składają hołd poległym powstańcom pod Grobem Nieznanego Żołnierza oraz nad mogiłami na Powązkach. A wszystko za sprawą marszałka ich województwa, który owo przypominanie o jednym z niewielu zwycięskich polskich powstań zapoczątkował. A przypominać trzeba, o czym z przykrością przekonaliśmy się w minioną środę.
93. rocznicy wybuchu Powstania Wielkopolskiego nie raczył zaszczycić obecnością nikt z Kancelarii Prezydenta (nie mówiąc o nim samym). Nie pojawił się również żaden przedstawiciel Kancelarii Premiera, nie było przedstawicieli Sejmu, ani Senatu. Impreza, która powinna zajmować w naszym kalendarzu miejsce bardzo szczególne, z roku na rok staje się wydarzeniem – poprzez brak zainteresowania nią najważniejszych w naszym państwie – prawie marginalnym. Wydawać się może, że dla Warszawy Poznań i Wielkopolska to jakaś prowincja niewarta godnego potraktowania, a jej synowie, którzy polegli w walce o niepodległość całej naszej Ojczyzny, nie zasługują na odpowiedni szacunek. Wstydźcie się panowie!
Tym większy szacunek dla władz Wielkopolski, harcerzy, uczniów szkół pod patronatem zwycięskiego powstania, związków Wielkopolan z całego kraju, przedstawicieli ambasady Ukrainy, a nawet europosła, który też był zdziwiony, że jego nazwisko otwierało protokolarną listę gości.
Na przekór wszystkim, którym wydaje się, że w naszym kalendarzu powinniśmy czcić jedynie przegrane powstania, nawet klęski, już teraz zapraszamy wszystkich warszawiaków za rok pod Grób Nieznanego Żołnierza. Również tego z Powstania Wielkopolskiego.
Tekst i zdjęcia: Red.