Judaika świętokrzyskie
Nie ma już Żydów w świętokrzyskiem. To, co zostało to kamienie. Kamienie zrujnowanych synagog, zdewastowanych macew na zaniedbanych cmentarzach. Moje fotografie są wyrazem refleksji – rozważań nad losem, nad upływem czasu. Tych skojarzeń jest zresztą dużo więcej, gdy oglądamy ustawione groby pod murem lub porozbijane nagrobki ułożone w stertę. Ta wystawa to efekt zadumy nad tym, co zostało po ludziach, którzy na tę ziemię przybyli jako pielgrzymi i ta pielgrzymka właśnie tu się zakończyła. Zachwyciła mnie atmosfera tych miejsc, ich położenie wprost zafascynowało swym pięknem. Z początku czułem się profanem zakłócającym spokój.
Po mimo to wracałem jednak na te same cmentarze i odwiedzałem te same świątynie o różnych porach roku. Pragnąłem pokazać w fotografiach jak wyglądają w lecie, zimie na wiosnę. Najpiękniej odnajdywałem je jesienią - tą wczesną i późną, kiedy kamienie macew w szarości mgieł porannych lub przy cieple chylącego się słońca wyłaniały się wśród krzewów głogu i gęstych zarośli. Zimą natomiast, róż świętokrzyskiego piaskowca kontrastował z nieskazitelną bielą śniegu. Znajdowałem to wszystko w połączeniu z naturą polskiego krajobrazu tak, jak kiedyś sami Żydzi przez setki lat wpisywali się w kulturę polską. W fotografii chciałem zatrzymać czas, choć brzmi to, jak banał.
Fotografując judaika świętokrzyskie szukałem też tego, co łączy chrześcijaństwo z judaizmem, co wspólne i wyrasta z jednego pnia Starego Testamentu – „Tradycja…”. Choć nie znałem żydowskiej symboliki to nie czułem się obco wśród płaskorzeźb nagrobnych płyt na żydowskich cmentarzach. Po swojemu interpretowałem sceny wykute w kamieniach. Najbardziej jednak symboliczne wydawało mi się to, co zrozumiałe jest dla wszystkich bez względu na wiarę czy narodowość - otoczenie pojedynczych grobów lub grup złożonych z kilku kamieni przytulonych do siebie niby członkowie tej samej rodziny. Często popękane, rozbite, jak ludzie. Za każdym kamieniem przecież kryje się osoba.
Zobacz cały fotoreportaż w Galerii
Tekst i zdjęcia: ANDRZEJ HELDWEIN